
Wczasorekolekcje dla rodzin
Witaj na stronie informacyjno-zapisowej wydarzenia!
Wakacje to czas rodzinnego odpoczynku, bycia razem. To drugie jest szczególnie ważne, kiedy na co dzień żyjemy w biegu rozmijając się z powodu choćby pracy, szkoły czy innych obowiązków. Pod tym względem jest to czas święty. Chcemy Tobie zaproponować tę świętość wakacyjnego czasu zgodnie ze słowami naszego Pana- Jezusa Chrystusa: „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic uczynić nie możecie” (J 15, 5). Chcemy, abyś z tych wakacji wraz z Twoimi bliskimi wrócił nie tylko z jak najpiękniejszymi wspomnieniami, ale nade wszystko duchowymi owocami, siłami niezbędnymi w powrocie do nieraz trudnej i wymagającej codzienności. Proponujemy Ci zatem wczasorekolekcje dla rodzin- czas, w którym od lat staramy się twórczo łączyć trzy istotne składniki: MODLITWA, WSPÓLNOTA, ODPOCZYNEK. Jeśli tylko jesteś zainteresowany takimi wakacjami, to reszta informacji poniżej jest dla Ciebie- dla Was!
Zapraszamy na wczasorekolekcje 2026.
Wybieramy się do pierwszej stolicy Polski.
Q&A dotyczące wczasorekolekcji
Gdzie odbędą się najbliższe wczasorekolekcje dla rodzin?
Wczasorekolekcje dla rodzin odbędą się na terenie Centrum Edukacyjno-Formacyjnego im. św. Wojciecha w Gnieźnie.
Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej ośrodka klikając w link poniżej:
https://cef.gniezno.pl/
W jakim terminie odbędą się wczasorekolekcje?
Wczasorekolekcje odbędą się w terminie 3-11 lipca 2026 roku. Trzeci to dzień przyjazdu, jedenasty dzień odjazdu.
Jaki jest pełny koszt wyjazdu?
Koszty są następujące:
– Dorośli – 200 zł. za osobo-dzień czyli cały pobyt 1600 zł. z wyżywieniem
– Dzieci– 150 zł. za osobo-dzień (pod warunkiem, że będą jeść tzw. „połówki” normalnych porcji posiłków), czyli cały pobyt dziecka 1200 zł. z wyżywieniem
Co składa się na wczasorekolekcyjny dzień?
Poranek rozpoczynamy Jutrznią z konferencją, po Jutrzni śniadanie, po śniadaniu chwila przerwy, następnie przygotowanie do Mszy Świętej i Msza Święta. Około godz. 12.30 obiad i do kolacji czas wolny. Kolacja ok. godz. 18.00. Po kolacji punkt programu zależny od dnia. Na zakończenie dnia kompleta o 21.00. Co roku organizujemy także jakieś konkretne atrakcje w ramach wyjazdu. Jedną z nich, którą pragniemy zaoferować, to spływ kajakowy.
Aby rodzice mogli skorzystać z porannego czasu modlitwy i nauki i innych punktów programu, które wymagają zostawienia pociech w ośrodku, zapewniamy opiekunkę, która ma odciążyć rodziców.
Co warto wiedzieć o miejscu naszego zakwaterowania?
W ośrodku będziemy zakwaterowani w pokojach 2, 3, 4-osobowych z łazienkami (na bieżąco w ramach kontaktu mailowego będzie ustalane z zainteresowanymi jakie pokoje będą zajmowane).
Jak wygląda kwestia transportu?
Ponieważ są to WCZASOrekolekcje, to zgodnie z nazwą stawiamy też na odpoczynek, a ten jest zależny od upodobań, pomysłów odpoczywających. Dlatego uczestnicy przyjeżdżają indywidualnie tym samym mając pełen zakres możliwości związanych ze spędzaniem popołudniowego czasu wolnego.
Zapisy i dodatkowe pytania drogą mailową:
[email protected]
Na maile odpowiadamy na bieżąco.
Wysyłając maila w celu zapisania na wczasorekolekcje należy podać:
– imiona i nazwiska
– telefon kontaktowy
– wiek uczestników
Poinformujemy również drogą mailową o sprawie wpłaty zaliczki.
Możliwy jest też kontakt telefoniczny. Zastrzegamy jednak, że podstawowy kontakt jest MAILOWY. Jeśli telefon nie zostanie odebrany- będziemy starać się oddzwaniać jak najszybciej.
tel. 519 770 937
Zapraszamy!
Agnieszka i ks. Wojciech
GRAFIKA DO POBRANIA I UDOSTĘPNIANIA

Zapraszamy na youtube’owy kanał „Światło i Ogień Miłości”, na którym można posłuchać kazań i konferencji głoszonych przez moderatorów podczas ostatnich wczasorekolekcji. Poniżej jedna z konferencji i jedno z kazań do odsłuchania.
Ks. Wojciech (współorganizator) i jego świadectwo na temat inicjatywy wczasorekolekcji
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Będąc diakonem Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej zostałem przez Ojca Duchownego Grzegorza poproszony „na bok”. Zaproponował On mi wówczas wakacyjny wyjazd z rodzinami, który był (i jest do tej pory) żelaznym punktem Jego urlopowego czasu. I tak w 2015 r. jako diakon byłem z Nim w Nowej Wsi Lęborskiej, a rok później (już bardziej „wproszony” niż „zaproszony”) jako neoprezbiter w Janowie Lubelskim. I tak mnie skutecznie wciągnęło. Spodobała mi się ta alternatywna (nie mylić z „konkurencyjna”) do 15-dniowych rekolekcji Domowego Kościoła, rekolekcyjna forma wakacji dla rodzin. W 2017 r. kończąc pierwszy rok kapłaństwa po raz pierwszy zorganizowałem taki wyjazd na własny rachunek wyjeżdżając z małą trzódką- 13-osobową do…Janowa Lubelskiego, do którego już w nieco większym składzie wyjechaliśmy na rok następny jeszcze raz. W 2019 r. zaprosiłem do współtworzenia tego czasu Agnieszkę- kobietę służącą licznymi charyzmatami, przygotowującą się do dziewictwa konsekrowanego, z którą znaliśmy się już od sześciu lat wspierając się wzajemnie modlitwą i dobrym słowem. Wniosła ona nową jakość (z głoszeniem konferencji w ramach jutrzni na czele) do tych wyjazdów. Tak jak na Drodze Neokatechumenalnej Kiko miał Carmen, w Ruchu Światło-Życie (zwłaszcza jej gałęzi rodzinnej) sługa Boży ks. Franciszek miał s. Jadwigę, tak ja mam Agnieszkę. Ufam zatem głęboko, że i przez ten duet Bóg poczynił i będzie czynić wciąż Wielkie Rzeczy, których „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć” (por. 1 Kor 2, 9). Przez te lata wiele rodzin, osób przewinęło się przez wczasorekolekcje. Jedni byli epizodycznie, inni wracali z przerwami, a i nie brak takich, którzy dotychczas ani jednego wyjazdu nie opuścili. Po drodze zmieniłem parafię, więc dochodzili nowi ludzie, nowi parafianie i tak- można powiedzieć- moja historia kapłańskiej drogi spotykała się w tym jednym czasie i jednym miejscu, co kończyło się zawieraniem nowych relacji i wzajemnym ubogacaniem się. Zawsze miło na coś takiego popatrzeć. Często niektórzy dziwili mi się, że jadę z rodzinami w ramach mojego urlopu. Tymczasem zawsze odpowiadałem: o ile mi wiadomo- to na urlopie robi się to, co sprawia mi radość, przyjemność i się odpoczywa, więc w czym problem? (abstrahując od tego, że i tak pozostaje jeszcze do wykorzystania pozostałe trzy tygodnie, bo z rodzinami to osiem dni). Dlatego nigdy tego czasu z rodzinami nie żałuję, bo tam naprawdę odpoczywam. Nie ma tam morderczego planu dnia, wszystko dzieje się na spokojnie, bez nerwów. W końcu nazwa zobowiązuje: wczasorekolekcje. Może teraz czas na jakieś jedno, konkretne wspomnienie, które rezonuje we mnie? Tak się składa, że jedno takie jest (choć oczywiście nie ujmuję tym samym wartości innym wyjazdom i wspomnieniom z nimi związanymi): było to w Wisełce k. Międzyzdrojów w 2021 r. Mieliśmy tam do dyspozycji kościół parafialny pw. św. Józefa. Realia duszpasterskie w północnej Polsce są zupełnie inne niż w południowej, skąd się wywodzi cała nasza wspólnota. W tym przypadku chodzi niestety o słowo: „mniej”. Mniej wiernych, mniej powołań, mniej zaangażowania itd. Cóż. Uwarunkowania historyczne, geograficzne zapewne niemały wpływ tu też mają, zatem nie oceniam. I tak zrobiło się naszej wakacyjnej wspólnocie trochę żal ks. Norberta- który przybył jako proboszcz na tą parafię w tym samym czasie, co my na wczasorekolekcje. Musiał jednocześnie „ogarnąć” nową parafię oraz dotychczasową funkcję pełnioną kilkadziesiąt kilometrów dalej w Trzęsaczu. Do tego nieco malkontenckie nastroje wśród parafian nie ułatwiały mu nowo powierzonej misji. Nasza wspólnota zatem podjęła spontaniczną decyzję, aby zostawić jakiś taki „ciepły ślad” w tej parafii i…wysprzątaliśmy cały kościół i plebanię (którą była…zakrystia!). Zaangażowani byliśmy wszyscy, bez względu na wiek, płeć, rodzaj powołania…To był piękny czas, który w języku „oazowym” można by nieśmiało nazwać wyprawą otwartych oczu. Wszyscy mieliśmy wewnętrzną radość i poczucie dziękczynienia Bogu, że mógł się nami w ten sposób posłużyć, nie mówiąc o wartości wspólnototwórczej, która okazała się wielkim benefitem dla nas. Takim „małym cudem” związanym z tym działaniem okazało się to pierwsze przełamanie lodów między ks. Norbertem a parafianami, którzy nieco zawstydzeni tą sytuacją, zaczęli zupełnie inaczej rozmawiać ze swoim nowym proboszczem. Choć dalszej części historii nie znamy, to jednak już wtedy dało się poczuć, że Bóg działa.
Przechodząc do finału chcę powiedzieć tyle- cieszę się, że jako kapłan odnalazłem swoje „powołanie w powołaniu”, jakim jest szeroko pojęte duszpasterstwo rodzin. Tak jakoś Bóg prowadzi to moje kapłaństwo, że daje mi pod opiekę bardzo rodzinne wspólnoty: Domowy Kościół czy Neokatechumenat. Nie zamykam się na wszystko pozostałe i nie chcę czynić z tej „rodzinności” bożka (stąd zapewne też fiasko wyjazdu w 2024 r.- może właśnie dla oczyszczenia intencji?). Niezależnie zatem jak losy wczasorekolekcji się potoczą, niezależnie od tego, jak Bóg poprowadzi moje kapłaństwo, chcę z pełni serca wraz z Maryją wyznać i tym zakończyć: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego Imię jest święte” (Łk 1, 49).
Chwała Panu!
Ks. Wojciech
P. Agnieszka (współorganizatorka) i jej świadectwo na temat inicjatywy wczasorekolekcji
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Do wczasorekolekcji dołączyłam dopiero na trzecim wyjeździe na zaproszenie ks. Wojciecha. A zaczęło się tak:
Poznaliśmy się, gdy ks. Wojciech był na 3 roku w seminarium, a ja zaczynałam teologię na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Wracałam wtedy z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach tramwajem nr 8 na Plac Wszystkich Świętych. Wojtek jechał wtedy z kolegą Kamilem wioząc sutanny. Z tego co pamiętam, to jego kolega Kamil zaczął rozmowę. Później jakimś cudem widywaliśmy się przez przypadek dość często w kaplicy uniwersyteckiej, gdzie spędzałam godziny na adoracji. Kiedyś myślałam, że te spotkania i znajomość z Wojtkiem, to zwykły przypadek. Dzisiaj wiem, że nie ma przypadków. To, że Wojtek zaprosił mnie do współpracy, to też nie przypadek. Patrząc na jego życie, widzę w nim wyraźne działanie Boże, więc czuję się zaproszona tutaj przez Boga. Współpraca przez tyle lat, która trwa nadal, świadczy o misternym planie Bożym. Co dalej przed nami? Nie wiemy co jeszcze przygotował nam Bóg. Wiem jedno, że te wczasorekolekcje to miejsce gdzie posługuje się nami Bóg dla wsparcia innych i ich wzrostu, a także daje mi wzrastać we wierze dzięki ich obecności. Możliwość poznawania rodzin, które są w różnych sytuacjach na swojej drodze pielgrzymowania do obiecanej Ojczyzny jest dla mnie wielkim przywilejem. I choć sama nie mam rodziny, bo formuję się do konsekracji, to obecność rodzin w moim życiu w ten sposób, wnosi do niego dużo bogactwa. Te wczasorekolekcje sprawiają, że po takim tygodniowym wspólnym pobycie stajemy się jak jedna wielka rodzina, choć każdy jest inny i każda rodzina jest inna. Jest to niewątpliwie zasługą Boga. Ta wspólna droga w tworzeniu tego dzieła na Chwałę Boga i dla pożytku ludzkiego trwa nadal. Podróż tramwajem nr 8 na Plac Wszystkich Świętych trwa nadal, tylko teraz już w innej formie, bo wspólnie wędrujemy na Plac Wszystkich Świętych w Niebie ubogacając się wzajemnie. Boga spotykam nie tylko we własnej modlitwie, w relacji z Wojtkiem, ale przede wszystkim w rodzinach, które ubogacają mnie swoim podejściem do życia, wiary, a także zmagań z codziennością. Wychowywanie dzieci, założenie rodziny to trudna droga powołania. Jednak jej owocem jest przekazane wspólnie z Bogiem życie kolejnym ludziom. Nie ma piękniejszego owocu niż stwarzać w relacji wzajemnej i we wspólnocie z Bogiem. Osobiście czuję się powołana jako teolog do stwarzania życia wspólnie z Bogiem, ale na sposób duchowy. Jest to więc dzieło Boże, które umożliwia mi realizację mojego powołania w tym zakresie. Praca z ludźmi nie należy do najłatwiejszych, ale mam w niej poczucie spełnienia i szczęścia. I za takie możliwości dziękuję z całego serca Bogu I uwielbiam Go za to, że tak wielkie rzeczy mi uczynił Wszechmocny. Każdego dnia dziękuję Bogu za każdego spotkanego do tej pory człowieka, za każdą spotkaną rodzinę na tej drodze, a zwłaszcza za Wojtka, z którym to współtworzymy i bez którego sama nie byłabym w stanie tworzyć takiego dzieła. Razem powstaje zawsze coś pięknego, jak właśnie te wczasorekolekcje, a zwłaszcza, gdy do tego razem zapraszamy Boga. Tak więc kończąc- z serca zapraszam Was na wczasorekolekcje, do współtworzenia tego dzieła. Nie ma znaczenia czy pojedziesz z nami raz, czy kilka razy. Nie ma znaczenia czy masz pełną rodzinę, czy rozbitą, czy jesteś babcią, dziadkiem z wnukiem czy wnuczką. Znaczenie ma to, że w tym wszystkim w prosty sposób będzie uwielbiony Bóg zarówno przez naszą wspólną modlitwę jak i wspólny wypoczynek. Tak więc czuj się zaproszony, zwłaszcza jeśli w sercu czujesz wezwanie, by pojechać na wypoczynek z Bogiem właśnie z nami.
Chwała Panu!
Z modlitwą,
Agnieszka
W razie pytań, prosimy o wiadomość e-mail na adres [email protected]
ŚWIĘTA RODZINO Z NAZARETU- MÓDL SIĘ ZA NAMI!